Sabalenka przegrywała już 1:3 w 2. secie. Wrzawa na trybunach. Koniec meczu po 75 minutach
W niedzielę zainaugurowano rywalizację na etapie czwartej rundy US Open. Już w pierwszym meczu dnia na Arthur Ashe Stadium zobaczyliśmy w akcji Arynę Sabalenkę. Liderka rankingu WTA rywalizowała z pogromczynią Mai Chwalińskiej – Taylor Townsend. Białorusinka miała swoje problemy zarówno w pierwszym, jak i drugim secie, ale ostatecznie odniosła zwycięstwo bez straty partii – 6:4, 6:3. Oto z kim powalczy o awans do najlepszej “4” nowojorskiej imprezy.
Aryna Sabalenka, walcząca o obronę tytułu i pozycji liderki rankingu WTA, dotarła do czwartej rundy US Open bez straty seta. Zaczęła od zwycięstwa z Camilą Osorio, a później dołożyła wygrane z Poliną Jacenko oraz Kamillą Rachimową. Z każdą fazą poprzeczka miała jednak iść w górę. W batalii o ćwierćfinał czekało ją starcie z pogromczynią Mai Chwalińskiej – Taylor Townsend.
Amerykanka imponowała podczas tegorocznych zmagań w Nowym Jorku. Po raz drugi z rzędu, a trzeci w karierze zameldowała się w najlepszej “16” singlowych rozgrywek na US Open. W poprzedniej rundzie wyeliminowała Dianę Sznajder. Miała problem z domknięciem spotkania, nie zrobiła tego w drugim secie. Podczas decydującej odsłony przechyliła jednak szalę na swoją korzyść.
W niedzielę Townsend znalazła się przed szansą na pierwszy w karierze wielkoszlemowy ćwierćfinał w singlu. Zadanie było jednak niezwykle trudne, bowiem na jej drodze znalazła się obrończyni tytułu sprzed 12 miesięcy. Na papierze zapowiadało się na ciekawe widowisko na Arthur Ashe Stadium. Panie wyszły na arenę tuż po godz. 17:30 czasu polskiego. Ostatecznie emocje zakończyły się po 75 minutach
Taylor Townsend w czwartej rundzie
Mecz rozpoczął się od serwisu Townsend. Już pierwszy gem dostarczył długą rywalizację. Szanse posiadały obie tenisistki, ale więcej okazji wygenerowała sobie Sabalenka. Ostatecznie Aryna dopięła swego i zgarnęła przełamanie na “dzień dobry”. To był jednak dopiero początek festiwalu breaków. Na koniec drugiego rozdania Białorusinka popełniła podwójny błąd serwisowy. Także kolejne rozdania układały się po myśli returnujących. W piątym gemie sporo piłek na przerwanie złej passy podających posiadała Taylor. Przy żadnej z nich nie potrafiła jednak dorzucić trzeciego “oczka” na swoje konto.
US Open: Aryna Sabalenka kontra Taylor Townsend w czwartej rundzie
Mecz rozpoczął się od serwisu Townsend. Już pierwszy gem dostarczył długą rywalizację. Szanse posiadały obie tenisistki, ale więcej okazji wygenerowała sobie Sabalenka. Ostatecznie Aryna dopięła swego i zgarnęła przełamanie na “dzień dobry”. To był jednak dopiero początek festiwalu breaków. Na koniec drugiego rozdania Białorusinka popełniła podwójny błąd serwisowy. Także kolejne rozdania układały się po myśli returnujących. W piątym gemie sporo piłek na przerwanie złej passy podających posiadała Taylor. Przy żadnej z nich nie potrafiła jednak dorzucić trzeciego “oczka” na swoje konto.
Amerykanka znów została przełamana i w następnych minutach obserwowaliśmy dominację liderki rankingu WTA. Townsend “zgasła”, a Sabalenka podniosła swój poziom. Już przy stanie 5:2 Aryna serwowała po to, by zakończyć premierową odsłonę. Wtedy tenisistka z Mińska ponownie wpadła w spiralę błędów. Taylor zgarnęła breaka do zera, a publiczność na trybunach poczuła, że jeszcze nie wszystko stracone w tym secie. Po dziewiątym gemie reprezentantka gospodarzy złapała już kontakt z turniejową “1”. Białorusinka wciąż posiadała jednak jeszcze jedną szansę na zamknięcie partii przy własnym podaniu.
Dziesiąte rozdanie przyniosło kolejne emocje. Amerykanka nie odpuszczała i po rewelacyjnym returnie zagwarantowała sobie break pointa na 5:5. W kluczowym momencie wszystko zafunkcjonowało jednak jak należy po stronie Sabalenki. Zaczęło się od świetnego serwisu na zewnątrz przy piłce na przełamanie. Potem przyszły dwie bardzo dobre akcje i ostatecznie partia wpadła na konto Aryny rezultatem 6:4. Po ostatniej wymianie zobaczyliśmy ogromny wybuch emocji po stronie tenisistki z Mińska.
QPoczątek drugiej części spotkania ułożył się po myśli Townsend. Na dodatek Sabalenka wyglądała na mocno sfrustrowaną faktem, jak czasami odbijała się piłka od kortu. W czwartym gemie Amerykanka uzyskała przełamanie, wyszła na 3:1. Na trybunach zerwała się wrzawa. Reprezentantka gospodarzy nie zdołała jednak pójść za ciosem. Nastąpiła natychmiastowa kontra ze strony Aryny, która szybko ostudziła zapędy Taylor.
Obrończyni tytułu nie tylko zniwelowała stratę, ale w błyskawicznym tempie znalazła się na prowadzeniu po siódmym gemie, na dodatek z przewagą breaka. Wtedy Białorusinka złapała już luz w swojej grze, który towarzyszył jej do końca spotkania. Sabalenka zgarnęła łącznie pięć “oczek” z rzędu. Ostatecznie liderka rankingu WTA triumfowała 6:4, 6:3 i zameldowała się w ćwierćfinale. Tam zmierzy się z Martą Kostiuk albo Lindą Noskovą.

Wielkoszlemowe zmagania w Nowym Jorku potrwają do 13 września. Najważniejsze informacje na temat US Open można znaleźć w specjalnej zakładce na stronie Interii.